Kategoria: VIP

Rozdziały powieści, dostępne wyłącznie dla osób, które wykupiły dostęp. Jeśli Ciebie jeszcze wśród nich nie ma, działaj! To ponad 70 smacznych kawałków soczystej opowieści.

GOLD, VIP

1. Zanim wszystko się zaczęło

Około roku 2006-go, moja rzeczywistość wyglądała dwojako. Z jednej strony byłam szczęśliwie zakochana, a więc kobiecość moja miewała się znakomicie, z drugiej – tkwiłam w kompletnej nędzy, mówiąc krótko, a więc cała reszta mnie była w kiepskim stanie. Firma, którą prowadziłam dosyć sprawnie przez ostatnie lata, padała — a właściwie...

GOLD, VIP

2. Początki historii

 Mam kuzynkę, bliską - niebliską, Betkę (to pseudonim, który jej nadałam na potrzeby literatury). To od niej zaczął się mój emigracyjny exodus. Betka, jak czas pokazał, to kawal suki. Jednak, choć motywacje miała paskudne, a jej moralność to kupa gnoju, w pewnym sensie mogę być jej wdzięczna za całokształt mojego...

GOLD, VIP

3. Przed lotem po lepszy los

Przed wyjazdem spotkałam się z Betką w jej mieszkaniu. Pokazywała mi zdjęcia monakijskiego milionera na wózku i pakowała we mnie entuzjazm. Poznałam też przy tej okazji jej faceta – Ciaptola (to opisowy pseudonim literacki). Robił raczej sympatyczne wrażenie. Poznali się w owej prestiżowej instytucji, którą sprzątała Betka. Ciaptol był tam...

GOLD, VIP

4. Pierwsze chwile w Monako

Po przyjeździe do apartamentu na Avenue des coś tam Bogdan pożegnał nas i podano kolację. Podawała ją nam jedna z dwóch kobiet (Portugalki, o ile dobrze pamiętam), które pracowały dla dziadka milionera. Jedna sprzątała, druga zajmowała się techniczną stroną pielęgnacji tego wielkiego, bezwładnego cielska, wartego ponoć 300 mln dolców; obydwie...

GOLD, VIP

5. Spacer z Bodkiem

Rano nikt mnie nie budził, spałam długo, a śniadanie czekało na mnie w kuchni. Słońce świeciło, cieszyłam się na myśl o zwiedzaniu Monaco i okolic. Było też kilka pytań, które chciałam zadać Bodkowi. Monako to jedno z najpiękniejszych miejsc, jakie widziałam w życiu – musiałam to napisać, niezależnie od bardzo...

GOLD, VIP

6. Obszczane popołudnie

Wróciliśmy do apartamentu na obiad. Znowu kryształowe kieliszki i wino, tym razem czerwone. Szacowny staruch urozmaicił nam czas obiadu zeszczaniem się w gacie, o czym dowiedziałam się chcąc nie chcąc, ponieważ poinformował mnie o tym wydarzeniu bez żenady i zażądał pomocy. Zawezwałam  portugalskie siły sojusznicze. Odsiecz przybyła  ze specjalną butelką...

GOLD, VIP

7. Monaco -Warszawa

Nie mogę z całą stanowczością określić tych kilku dni jako wyłącznie miłe. Z pewnością jednak czas ten miał swoje zalety. Zwłaszcza że wszystko zostało powiedziane i sytuacja była jasna – to zawsze jest plus. Poranki i popołudnia spędzałam na spacerach po księstwie i plażach Lazurowego Wybrzeża. Doszłam na piechotę do...

GOLD, VIP

9. Pod chorym dachem

Mieszkanie robiło wrażenie smutne i jakoś tak... martwe, rzekłabym, ponieważ nabycie jakiejkolwiek ozdoby lub w ogóle czegokolwiek, co nie było absolutnie niezbędne, nie wchodziło w grę. Wyglądało bardziej na przestarzałą ekspozycję niż na zamieszkały dom. Rzec by można wręcz: trupem wiało. Zaznaczę, dla lepszego zobrazowania panujących tam standardów, że użyte...